Opublikowany: 13.10.2017 r.        Autor: autor

Siedem osób przed sądem za „lajki” pod obraźliwym wpisem – czy za zniesławienie w Internecie grozi więzienie?

Miliony użytkowników portalu społecznościowego facebook.com codziennie kilka „lubię to” pod różnymi treściami. Taka – często automatyczna – akceptacja wypowiedzi może oznaczać podawanie dalej zniesławiających postów. Czy za „lajkowanie” obraźliwych tekstów możemy stanąć przed sądem, a nawet iść do więzienia?


Siedem osób przed sądem za „lajki” pod obraźliwym wpisem – czy za zniesławienie w Internecie grozi więzienie?

Okazuje się, że takie zagrożenie istnieje - w listopadzie przed sądem we włoskim Brindisi ruszy proces przeciwko siedmiu osobom, które polubiły obraźliwy tekst na temat burmistrza miejscowości San Pietro Vernotico, Pasquale Russo i kilku pracowników urzędu miejskiego, którym zarzucono niewywiązywanie się z obowiązków służbowych. Wyrok skazujący w takiej sprawie byłby wydarzeniem epokowym – komentują specjaliści na łamach włoskiego dziennika corriere.it. Trudno przewidzieć wynik tego postępowania, bowiem problem jest stosunkowo nowy i sądy dotychczas nie miały wielu okazji, by się na ten temat wypowiadać.

Sprawa sięga 2014 roku. Na facebook’u pojawiły się niepochlebne komentarze pod adresem ówczesnego burmistrza i niektórych pracowników urzędu. Zdaniem prokuratora Nicolangelo Ghizzardi nie tylko autor postu naruszył reguły prawne, ale „lajki” czytelników pogłębiały zniesławiający efekt.

Co grozi w prawie polskim za zniesławienie w Internecie?

Na gruncie prawa karnego
Publikowanie zniesławiających treści może narazić nas na zarzut popełnienia przestępstwa z art. 212 lub 216 Kodeksu karnego.

Przepis art. 216 KK stanowi, że kto znieważa inną osobę w jej obecności albo pod jej nieobecność, ale publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Oznacza to, że karalne jest znieważenie, czyli kierowanie obraźliwych wypowiedzi bezpośrednio do drugiej osoby lub w jej obecności (np. używanie pod jej adresem wulgarnych lub poniżających określeń). Z tym zarzutem mogą się spotkać także osoby, które znieważają nie bezpośrednio, lecz publicznie lub celowo pomawiając w taki sposób, by zniewaga dotarła do adresata (np. wypowiadanie obraźliwych treści do członków rodziny danej osoby lub do grona jej bliskich znajomych).
Szczególną regulacją jest art. 216 § 2 KK, przewidującą nawet karę pozbawienia wolności do roku za znieważanie innej osobie za pomocą środków masowego komunikowania. Sąd Najwyższy twierdzi, że spełnienie przesłanek tego przestępstwa to zamieszczenie znieważających treści w taki sposób, że nie możemy dokładnie określić, do kogo one dotarły. Przykładem środków masowego komunikowania jest telewizja, gazeta, ale także Internet (pisanie publicznych postów, komentarzy, ogłoszeń, itp.).

Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.

Drugi rodzaj przestępstw, który można popełnić publikując zniesławiające treści w Internecie, uregulowany jest w art. 212 Kodeksu karnego, który stanowi, że kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Pomówienie jest więc udostępnieniem tego rodzaju treści, że mogą podważać kompetencje danej osoby do wykonywania zawodu (np. pomawianie zawodowego kierowcy o nadużywanie alkoholu i jazdę pod wpływem lub pomawianie przedszkolanki o skłonności pedofilskie, itp..)

Jeżeli jednak sprawca dopuszcza się powyższego czynu za pomocą środków masowego komunikowania (zob. uwagi do środków masowego komunikowania powyżej), podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku, zatem i w tym wypadku publikowanie obraźliwych treści w Internecie zwiększa zagrożenie karą.

Poza wymierzeniem kary, pokrzywdzony może także otrzymać od sprawcy nawiązkę, czyli formę zadośćuczynienia finansowego za doznane krzywdy.

Ściganie powyższych przestępstw odbywa się z oskarżenia prywatnego, co oznacza, że postępowania nie prowadzi prokurator, tylko z aktem oskarżenia musi wystąpić do sądu sam pokrzywdzony.

Mimo zagrożenia karą pozbawienia wolności, sięgnięcie przez sąd do najostrzejszej sankcji wydaje się mało prawdopodobne w typowym, jednorazowym przypadku internetowego zniesławienia.


Na gruncie prawa cywilnego
Niezależnie od spełnienia znamion wskazanych wyżej przestępstw, publikowanie w Internecie znieważających treści może się także łączyć z naruszeniem dóbr osobistych danej osoby, czyli rodzić także odpowiedzialność cywilną (między sprawcą a pokrzywdzonym), a nie tylko karną (gdzie kara jest reakcją wymiaru sprawiedliwości działającego w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej, a nie konkretnej osoby - pokrzywdzonego).

Katalog dóbr osobistych człowieka wskazany jest przykładowo w art. 23 Kodeksu cywilnego. Należy do nich m. in. zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza.

Obraźliwe treści mogą więc naruszać cześć danej osoby, czyli ją poniżać. Osoba, której cześć została naruszona, może wystąpić do sądu z powództwem o ochronę dóbr osobistych.

Uprawnienie to reguluje art. 24 Kodeksu cywilnego, który stanowi, że osoba obrażana może żądać zobowiązania sprawcy do zaprzestania tego działania (chyba że nie jest ono bezprawne – czyli sprawca w konkretnej sytuacji ma prawo wypowiedzieć daną treść). Osoba zniesławiona może także w pozwie zażądać, by osoba, która dopuściła się naruszeń, usunęła jej skutki (czyli np. usunęła obraźliwy post z Internetu) i zamieściła przeprosiny lub sprostowanie. Powództwo może także zmierzać do odpowiedzialności finansowej.

W sprawach o ochronę naruszonych dóbr osobistych przyjmuje się domniemanie, że naruszenie było bezprawne. To sprawca naruszenia musi więc udowodnić, że w danych okolicznościach miał prawo do opublikowania określonej wypowiedzi.


podstawa prawna: Art. 23, 24, 448 KC (Dz.U.2017.459), 212, 216 KK (Dz.U.2016.1137)

Tagi:

Przeczytaj również:

O AUTORZE:

Informacje o autorze nie zostały jeszcze zamieszczone.

KOMENTARZE:

13/10/2017 14:51:32 | Tomass

Grając w CS:GO zabij syna prezesa mówiąc mu że jego matka "puściła się
ze szwajcarem" - pójdź za kraty na 10 lat. Czysty zysk.

13/10/2017 11:04:31 | Realista

Niestety! Tego typu spraw będzie coraz więcej! Nadeszły czesy w których występki w sieci, będą traktowane na równi z tymi wziętymi z życia codziennego.

13/10/2017 09:05:41 | Rox

Qq

DODAJ KOMENTARZ: